Katarzyna Furmanek wystartuje w 21. Pucharze Europy w Rzutach, jaki 12-13 marca rozegrany zostanie w portugalskim mieście Leiria. Zawodniczka KKL Kielce rywalizować będzie w rzucie młotem.
Do reprezentacji Polski na te zawody powołane zostało 11 miotaczek i 10 miotaczy. W konkursie młociarek prócz kielczanki wystąpi jeszcze Aleksandra Śmiech z Agrosu Zamość. Nie wybierają się do Portugalii najlepsze polskie specjalistki w tej konkurencji – mistrzyni olimpijska i rekordzistka świata Anita Włodarczyk oraz Malwina Kopron, brązowa medalistka z igrzysk w Tokio.
Dla Katarzyny Furmanek będzie to już trzeci start w zawodach rzutowego Pucharu Europy, który nazywany jest także zimowym. Cztery lata temu, także w Leirze, zajęła trzecie miejsce w kategorii młodzieżowej. W marcu 2019 r., w słowackim Šamorinie, uplasowała się na 11. pozycji wśród seniorek.
Dobrze spisał się Adam Masaczyński w ogólnopolskich halowych zawodach w Toruniu. 21-latek z KKL Kielce po raz trzeci w tym roku pobiegł na 800 m i po raz trzeci poprawił rekord życiowy na tym dystansie pod dachem. Od dziś wynosi 1.50.33 i jest o 0,48 s. lepszy od rezultatu, jaki uzyskał przed tygodniem także w toruńskiej hali.
Dał mu trzecie miejsce w biegu, który zakończył się zdecydowaną i podwójną wygraną zawodników RKS Łódź. Pierwszy na mecie Jakub Augustyniak miał czas 1.47,84, a drugi Filip Ostrowski 1.47,98. Obydwaj ustanowili swoje „życiówki”.
Za tydzień Masaczyński zmierzy się z nimi ponownie podczas halowych mistrzostw Polski, które również odbędą się w Toruń Arenie. Do tych zawodów zgłoszonych zostało jeszcze dwoje zawodników z kieleckiego klubu – Karolina Młodawska w skoku w dal i trójskoku oraz Nikodem Pochopień w skoku o tyczce.
Najlepszy wynik w półmaratonie w historii świętokrzyskiej lekkiej atletyki należy do Sabiny Jarząbek. Zawodniczka KKL Kielce jako jedyna pokonała dystans 21 km 97,5 m poniżej 1 godz. 20 min, uzyskując 24 czerwca 2018 r. w Radomiu czas 1:18.45. Ubiegłoroczną brązową medalistkę mistrzostw Polski w biegach ulicznych na 5 km i 10 km stać z pewnością na lepszy rezultat, ale na razie półmaraton nie jest jej główną konkurencją. Wystartowała w nim dopiero kilka razy, a ostatnio w 2018 r.
Sabina Jarząbek na trasie półmaratonu w Kielcach 7 maja 2017 r. (fot. www.emkielce.pl)
Przed Sabiną Jarząbek rekordzistką województwa była Anna Kądziela z Ostrowii Ostrowiec Świętokrzyski. Ta zawodniczka, która swoje największe sukcesy odnosiła na bieżni w biegach średnich oraz na 3000 m z przeszkodami, w półmaratonie pobiegła tylko raz.
Większość świętokrzyskich biegaczek, które zajmują czołowe miejsca w historycznych zestawieniach, nie trenuje w klubach sportowych. Lidia Czarnecka z Bliżyna, wiceliderka w tabeli, do której należy sześć spośród 20 najlepszych wyników, formalnie dopiero w 2021 r. stała się zawodniczką STS Skarżysko-Kamienna.
Trzecia na liście najlepszych świętokrzyskich półmaratonek jest Beata Popadiak, startująca w barwach Nadiru Jędrzejów, swój wynik 1:21.09 uzyskała podczas biegu maratońskiego w Berlinie. To oficjalnie zmierzony czas na półmetku. Co ciekawe, drugą połowę maratonu pokonała ponad minutę szybciej, ale ten rezultat nie może być uznany jako oficjalny wynik w półmaratonie.
Zdzisława Tylmanowska
Zanim w programie biegów ulicznych znalazł się klasyczny półmaraton na 21 km 97,5 m, rozgrywano tzw. mały maraton na 20 km. W pierwszych mistrzostwach Polski mężczyzn na tym dystansie 11 kwietnia 1976 r. w Łodzi wystartowała też jedna kobieta – Zdzisława Tylmanowska, zawodniczka AZS Nowi i studentka Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Kielcach. 22-letnia wówczas biegaczka pokonała 20 km w 1 godz. 36 min 42 s, stając się pierwszą Polką, która ukończyła tak długi bieg.
„Organizatorzy mistrzostw w uznaniu jej wyczynu nagrodzili ją specjalną nagrodą i postawili na podium wraz ze zwycięzcami” – informowało „Słowo Ludu”. W następnych latach Zdzisława Tylmanowska należała też do pionierek w Polsce w maratonie kobiet.
Półmaraton to obecnie bardzo popularny dystans wśród biegów ulicznych w Polsce. Jednym z pierwszych był rozgrywany od 1993 do 2016 r. w rejonie Bocheńca, Bukowej i Małogoszcza Półmaraton Świętokrzyski im. red. Mieczysława Kalety. Od 2001 r. biegacze rywalizowali na tym dystansie w Skarżysku-Kamiennej, a od 2015 r. także w Kielcach. M.in. z powodu pandemii koronawirusa półmaratony w obu tych miastach w latach 2020-21 się nie odbyły. Od 2017 r. bez przerwy organizowany jest natomiast półmaraton w Starachowicach.
W naszych zestawieniach umieściliśmy 43 świętokrzyskie biegaczki, które przebiegły 21 km 97,5 m poniżej 1 godz. 40 min. Lista prawdopodobnie nie jest pełna, ponieważ trudno dotrzeć do rezultatów wszystkich biegów półmaratońskich w naszym kraju. Poza tym nasze biegaczki startują też za granicą, co wiąże się z jeszcze większymi problemami.
Rezultaty zamieszczone w naszych zestawieniach podajemy, zgodnie z oficjalnymi przepisami zawodów lekkoatletycznych, według czasów brutto. Znajdziecie je w dziale „Statystyka i rekordy„.
Bardzo dobrze spisali się zawodnicy KKL Kielce podczas ogólnopolskich halowych zawodów w Toruniu. 20-letni Jakub Sobura-Durma przebiegł 400 m w 48,14 s, poprawiając o 0,39 s rekord województwa w hali, jaki dwa tygodnie temu ustanowił w Spale. Wynik ten dał mu drugie miejsce w biegu, zwyciężył z czasem 47,95 s Szymon Dziuba z AZS AWF Warszawa.
Jakub Sobura-Durma (z prawej) ze swoim trenerem Pawłem Tietierinem w toruńskiej hali
Na 800 m startował rok starszy od Jakuba Adam Masaczyński, zajmując czwartą lokatę z rekordem życiowym 1.50,81, lepszym o poprzedniego sprzed dwóch tygodni o 0,88 s. To drugi wynik w historii świętokrzyskiej lekkiej atletyki na tym dystansie pod dachem. Szybciej pobiegł jedynie Mateusz Borkowski z LKB Rudnik, który jako junior w 2015 r. miał czas 1.49,44.
Rezultatem uzyskanym w Toruniu Masaczyński awansował na dziewiątą pozycję w tabeli polskich 800-metrowców w tym sezonie halowym. Sobura-Durma na 400 m plasuje się na 11. pozycji.
Karolina Młodawska z KKL Kielce zajęła trzecie miejsce w 70. Plebiscycie Świętokrzyskie Gwiazdy Sportu 2021, zorganizowanym przez „Echo Dnia”, Radio Kielce i TVP3 Kielce. Dwukrotną w ubiegłym roku wicemistrzynię Polski (w skoku w dal w hali i w trójskoku na stadionie) oraz brązową medalistkę (w trójskoku w hali) wyprzedzili tylko piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce – zwyciężył Alex Dujszebajew, przed Nicolasem Tournatem. Czwarta była Sandra Drabik, olimpijka z Tokio w boksie z SK Kickboxing Kielce, piąty Arkadiusz Moryto, piłkarz ręczny Łomży Vive i szósty Jakub Łukowski, piłkarz nożny Korony Kielce.
Karolina Młodawska, trzecia wśród Świętokrzyskich Gwiazd Sportu 2021 (fot. „Echo Dnia”)
Siódma lokata przypadła Katarzynie Furmanek, kolejnej zawodniczce KKL, czwartej w ubiegłym roku w Polsce i 30. na świecie specjalistce rzutu młotem.
Katarzyna Furmanek, siódma wśród Świętokrzyskich Gwiazd Sportu 2021 (fot. „Echo Dnia”)
W plebiscytowej dziesiątce znaleźli się ponadto: ósmy Sebastian Batkowski, bilardzista Nosanu Kielce, dziewiąta Anna Wawrzycka, zapaśniczka Czarnych Połaniec i dziesiąty Aleksander Bracik, motocyklista KTM Novi Korona Kielce.
Zdzisław Lipiński, drugi wśród świętokrzyskich trenerów (fot. „Echo Dnia”)
Na drugim miejscu wśród trenerów na drugiej pozycji uplasował się Zdzisław Lipiński, który doprowadził do sukcesów Karolinę Młodawską. Wyprzedził go tylko Talant Dujszebajew, trener piłkarzy ręcznych Łomży Vive, a trzecią lokatę zajął Tadeusz Szkwarek, szkoleniowiec zapasów w Czarnych Połaniec.
Julia Szydłowska, nadzieja świętokrzyskiego sportu (fot. „Echo Dnia”)
Wśród trzech Nadziei Świętokrzyskiego Sportu znalazła się Julia Szydłowska, mistrzyni Polski w biegu na 2000 m juniorek młodszych w hali i wicemistrzyni na stadionie na 3000 m z Żaczka Połaniec. Wyróżnienie to, przyznawane wyróżniającym się sportowcom do lat 18, otrzymali także: Natalia Nadrzewia, żeglarka Zalewu Kielce i Miłosz Strzeboński, piłkarz kieleckiej Korony.
Marek Rożej, wyróżniony tytułem Ambasadora Regionu (fot. „Echo Dnia”)
Tytuł Ambasadora Regionu plebiscytowa kapituła przyznała Markowi Rożejowi, pochodzącemu z Końskich jednemu z dwóch szkoleniowców złotej polskiej sztafety mieszanej 4×400 m z Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Jako trener pracuje on od lat we Wrocławiu, jako lekkoatleta w latach 90. startował w barwach Żaka Kielce i Olimpu Końskie.
Znakomicie spisała się Maja Peryt z Juventy-Cerrad Starachowice w biegu na 3000 m juniorek podczas halowych mistrzostw Polski w Rzeszowie. W swoim pierwszym starcie na tym dystansie na bieżni nie tylko zdobyła srebrny medal, ale i czasem 9.56,28 poprawiła o blisko 20 sekund rekord województwa w tej kategorii wieku w hali, jaki od 11 lat należał do Kornelii Kostki z KKL Kielce.
Pierwsza na mecie z dużą przewahą była Julia Jaguścik z RKS Łódź, która uzyskała rezultat 9.37,67. Brązowy medal przypadł Katarzynie Napiórkowskiej z LKS Maków Mazowiecki, która przybiegła 1,56 s za podopieczną trenera Dawida Kubca.
W ostatnim dniu mistrzostw w rzeszowskiej hali startowały też zawodniczki KKL. Najlepiej z nich wypadła Gabriela Lipińska, która uplasowała się na piątym miejscu w skoku w dal juniorek młodszych z wynikiem 5,36 m. Wiktoria Wijas, specjalistka rzutu młotem, zajęła siódmą lokatę w pchnięciu kulą juniorek z rekordem życiowym 10,59 m. W kuli juniorek młodszych (3 kg) Zuzanna Pałyga była 12. z wynikiem 11,47 m.
W biegu na 60 m przez płotki juniorek młodszych wystąpiła Patrycja Mucha z Czwórki Ostrowiec Świętokrzyski. Zakwalifikowała się do finału B, w którym z czasem 9,64 s zajęła siódmą pozycję, czyli w sumie 15. w tej konkurencji.
Zaciętą walkę o mistrzostwo Polski juniorów stoczyli stoczył w rzeszowskiej hali tyczkarz KKL Kielce Nikodem Pochopień z Erykiem Fursewiczem z ZLKL Zielona Góra. Młody kielczanin, który dopiero w listopadzie skończy 18 lat, legitymował się w tym sezonie rezultatem 4,70 m, lepszym o 10 cm od 19-letniego zielonogórzanina. Cztery pierwsze wysokości – 4,15, 4,30, 4,40 i 4,50 m – pokonywał w pierwszych próbach.
Medaliści skoku o tyczce juniorów, od lewej: Nikodem Pochopień, Eryk Fursewicz i Oskar Graczyk z MKS Aleksandrów, który skoczył 4,30 m (fot. Tomasz Wieczorek)
Fursewicz strącił poprzeczkę zawieszoną na 4,50 i przeniósł dwie pozostałe próby na 4,55 m. Skoczył za pierwszym razem i to on został liderem konkursu, ponieważ Nikodem na 4,55 m miał nieudane podejście. Zdecydował się zaaatakować 4,60 m, którą to wysokość pokonał w pierwszej próbie. Tyczkarz z Zielonej Góry 4,60 m także skoczył w pierwszym podejściu.
W tym momencie był między nimi remis, mieli bowiem zaliczone po 4,60 m w tej samej próbie i po jednym strąceniu na koncie. Rozstrzygające okazały się skoki na 4,65 m. Obydwaj po dwa razy strącili, jednak Fursewicz za trzecim razem skoczył, poprawiając o 5 cm rekord życiowy. Kielczanin swoją trzecią próbę przeniósł na 4,70 m, ale nie zdołał już pokonać tej wysokości.
Dla zwycięzcy konkursu też było to już za wysoko. Zdobył swój pierwszy złoty medal w kategorii juniorów, wcześniej był już mistrzem Polski w kategorii juniorów młodszych i młodzików na stadionie. Trenowany przez Agnieszkę Wronę Nikodem Pochopień po raz pierwszy w karierze wywalczył miejsce na mistrzowskim podium.
W drugim dniu halowych mistrzostw naszego kraju w Rzeszowie startowali też juniorzy młodsi Ludowego Klubu Biegacza Rudnik, ale wyraźnie ustępowali rywalom, zajmując odległe miejsca. Oto ich wyniki:
Oliwia Bełczew wywalczyła złoty medal w biegu na 1000 m juniorek młodszych podczas halowych mistrzostw Polski w Rzeszowie! Niespełna 16-letnia zawodniczka KKL Kielce przez większość dystansu biegła na trzeciej pozycji, po 600 m wyszła na prowadzenie, potem jednak wyprzedziły ją dwie rywalki. Zaatakowała na ostatnim okrążeniu i gdy na ok. 100 m dochodziła już prowadzącą Magdalenę Białek z RKS Rumia, ta przewróciła się. Pozostałe zawodniczki były ok. 10 m z tyłu i kielczanka z bezpieczną przewagą dobiegła do mety na pierwszej pozycji.
Złota medalistka Oliwia Bełczew ze swoim trenerem Krzysztofem Jóźwikiem (fot. Paweł Tietierin)
Oliwia zwyciężyła w czasie 2.58,23, wyprzedzając drugą Dominikę Janicką z SKLA Sopot o 0,81 s. W drugiej serii przez większość dystansu prowadziła bieg Małgorzata Michalska, także podopieczna trenera Krzysztofa Jóźwika z KKL. Ostatecznie była na mecie druga, a w sumie 11. w tej konkurencji z rekordem życiowym 3.06,29.
W sobotnie przedpołudnie na 60 m juniorek młodszych startowała kolejna zawodniczka KKL Julia Zacharz. W eliminacjach uzyskała dziesiąty czas 8,20 s, kwalifikując się do finału B. Pobiegła w nim szybciej, zajmując z rezultatem 8,16 s drugą pozycję, czyli w sumie dziesiątą w tej konkurencji.
Znakomicie spisała się Alicja Borek w pierwszym dniu rozgrywanych w Rzeszowie halowych mistrzostw Polski juniorów (U20) i juniorów młodszych (U18). Już w pierwszej kolejce konkursu trójskoku uzyskała 11,35 m, poprawiając o 8 cm swój ubiegłoroczny rekord województwa w tej kategorii wieku w hali. Daleko skoczyła również w drugiej, ale miała przekroczoną próbę. W piątej poprawiła się jeszcze na 11,41 m, zdobywając pewnie brązowy medal.
Najlepsze juniorki młodsze w trójskoku. Na trzecim stopniu podium Alicja Borek (fot. Paweł Tietierin)
Srebrny podopieczna trenera Pawła Tietierina przegrała różnicą 11 cm z Mają Murach z UKS Atos Woźnice (woj. warmińsko-mazurskie). W konkursie dominowała Olga Szlachta ze Stali Ostrów Wielkopolskik, która została halową mistrzynią Polski juniorek młodszych z wynikiem 13,55 m.
Poniżej oczekiwań wypadły juniorki młodsze KKL w skoku o tyczce. Zofia Jastrząb w pierwszych próbach pokonała wysokości 3,20, 3,30 i 3,40 m, ale 3,50 m było dla niej za wysoko. Ubiegłoroczna wicemistrzyni Polski ze stadionu Natalia Biskupska już na 3,40 m miała problemy i pokonała tę wysokość dopiero w trzeciej próbie. Z 3,50 m uporała się w drugiej, potem jednak bez powodzenia atakowała 3,60 m.
Po swych ostatnich nieudanych próbach obydwie kielczanki rozpłakały się. W Rzeszowie skakały bowiem słabiej niż w poprzednich startach i uzyskały wyniki 20 cm gorsze od rekordów życiowych. Natamia Biskupska zajęła szóste, a Zofia Jastrząb siódme miejsce.
Zaciętą walkę o zwycięstwo stoczyły tyczkarki SKLA Sopot Natalia Lewandowska i Lilly Nichols. Obydwie pokonały wysokość 3,80 m, ta pierwsza w pierwszej próbie i zdobyła złoty medal. Brązowy przypadł Weronice Wodzińskiej z MKS Aleksandrów Łódzki, która skoczyła 3,75 m.
Bieg na 10 000 m należy do tych nielicznych konkurencji, w których świętokrzyscy lekkoatleci nie zdołali jeszcze wywalczyć miejsca na mistrzowskim podium. Inna sprawa, że mieli ku temu ograniczone możliwości, ponieważ walka o medale na tym najdłuższym dystansie na bieżni toczy się tylko w kategorii seniorów i młodzieżowców.
Rafał Wójcik w 2005 r. w mistrzostwach Polski na 10 000 m w Międzyzdrojach był piąty. Na zdjęciu na tej samej bieżni rok później, kiedy poprowadził kolegom bieg przez pierwsze 4 km (fot. skarzynski.pl)
Najbliżej podium w mistrzostwach seniorów był w 1978 r. startujący przez jeden sezon w barwach Budowlanych Kielce Jerzy Saba. Ostatecznie zajął czwarte miejsce z czasem 28.46,1, tracąc do brązowego medalisty półtorej sekundy. Piątą lokatę w 2005 r. wywalczył reprezentujący wówczas KKL Kielce Rafał Wójcik. Dziewięć lat wcześniej siódmy był Artur Osman z STS Skarżysko-Kamienna, a ósmy w 1999 r. Marcin Michcik z WLKS Kielce. W mistrzostwach młodzieżowców w pierwszej ósemce zdołał uplasować się jedynie Maciej Tomiło z Juventy-Marbo Starachowice, zajmując ósmą pozycję w 2003 r.
Mirosław Żerkowski podczas otwarcia mistrzostw Polski w Kielcach w 1993 r. (fot. Jarosław Kubalski)
Przed rokiem 1976, gdy w granicach województwa kieleckiego znajdował się również Radom, do krajowej czołówki należał Jan Jabłoński z radomskiej Stali. W 1952 r. zajął piąte miejsce w mistrzostwach Polski i ustanowił okręgowy rekord 32.48,0, który przetrwał 13 lat. Biegacze Kielecczyzny niewiele mieli jednak okazji do jego poprawienia, ponieważ na terenie województwa bieg na 10 000 m na bieżni nie był praktycznie rozgrywany. Sytuacja zmieniła się w1964 r., kiedy wszedł do programu mistrzostw okręgu, a później znalazł się również w zawodach ligowych.
Na liczące się w kraju wyniki musieliśmy jednak czekać do 1978 r., a uzyskali je przybyli do kieleckich Budowlanych biegacze: wspomniany już Jerzy Saba, jego brat bliźniak Bohdan Saba i Janusz Wąsowski, na początku lat 80. Ryszard Krukar i Władysław Dończyk, a w 1993 r. Mirosław Żerkowski. Temu ostatniemu, który swoje najlepsze rezultaty uzyskiwał na 1500 m i 3000 m z przeszkodami, zawdzięczamy rekord województwa 28.45,35.
W 1993 r. żaden z polskich biegaczy nie przebiegł 10 000 m szybciej. Piąty w tabeli w 2005 r. był Rafał Wójcik, siódmy w 1978 r. Jerzy Saba, ósmy Artur Osman w 1996 r. i dziewiąty Marcin Fudalej z KKL w 2010 r. Dwukrotnie w drugiej dziesiątce plasował się Bohdan Saba – 16. w 1981 r. i 17 w 1978 r., a ponadto Fudalej (13. w 2009 r.), Rafał Gontarczyk z Ostrowii Ostrowiec Świętokrzyski (19. w 2008 r.), Damian Noga z Żaczka Połaniec (19. w 2011 r.) i Maciej Tomiło (20. w 2003 r.).
Od lat 90. ten długi bieg na bieżni znów stał się rzadkością. Zawody w Polsce, na których jest rozgrywany, można policzyć na palcach jednej ręki. Nic zatem dziwnego, że w zestawieniach najlepszych zawodników mamy tylko 47 biegaczy z wynikami na poziomie przynajmniej III klasy sportowej (34.30.0) i kolejnych 21 na poziomie klasy czwartej (36.30,0).
Tabele najlepszych wyników i biegaczy na 10 000 m w historii świętokrzyskiej lekkiej atletyki, osiągnięcia w mistrzostwach Polski, miejsca w polskich tabelach i rozwój rekordu okręgu/województwa znajdują się w dziale „Statystyka i rekordy„.